Już za 3 godziny będę wszystko wiedzieć... Odnośnie wyników.
Poza tym w mojej główce zrodziła się myśl - coby stąd wyemigrować może już po studiach. Najbardziej obstawiam Niemcy, bo tam mam rodzinę i ogólnie znam trochę mentalność Niemców, bywam w Niemczech co roku ostatnio. Ale jak to będą np. USA czy nawet antypody - to czemu nie?
Ogólnie mam dość większości ludzi w tym kraju. Mam dość komunistycznej mentalności typu: ty masz lepiej, no to miej gorzej, na zasadzie modlitwy typowego Polaka: Panie Boże bardzo Cię kocham ale spraw żeby mojemu sąsiadowi krowa zdechła. Ta ciągła zazdrość i wieczne chamstwo. Do tego nie widzę tu dla siebie, powiedzmy sobie szczerze, perspektyw. Tutaj nie szanuje się ani ludzi wykształconych, ani ludzi pracujących. Jak ktoś jest wykształcony nieco bardziej niż zawodówka albo technikum - to już od razu wyzywa się go od nierobów i od pasożytów. Mam tego serdecznie dość!
Wiem, wiem powiecie mi pewnie zaraz że gdzie mój patriotyzm, że tam i tu są takie same problemy... W pewnym sensie jest to prawda, ale niestety, Polska to piękny kraj z paskudnym narodem. I teraz wcale się nie dziwię tym, którzy wyjechali.
wtorek, 30 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


15 śladów:
Aluś gdyby mi zdrowie pozwalało mnie juz by dawno w tej polsce nie było, ale jak tylko wszystkok się ułoży napewno wyemigruję albo holandia albo niemcy... :) mandrynka
to ja ci dziewczyno baaardzo ale to baardzo współczuje i jak tak dalje będziesz marudzić to cię wezme na ukrainę w październiku...kto wie może wtedy się obudzisz....i przestaniesz marudzić a co do tego alkoholika nie masz wogóle racji i już doskonale wiesz dlaczego stało się tak a nie inaczej i doskonale wiesz kto może ci pomóc a co do innych krajów wierz mi albo i nie ale wcale nie jest najlepiej ....i nie ma takich luksusów jak ci się zdaje ...mam propozycję ..jak będziesz w enerefiu w tym roku poobserwuj życie tych ludzi..ale nie polaków...samych niemców...zapytaj jak im się żyje ....itp wierz mi , że wielu z nich nie widzi w życiu sensu po za pieniądzem , zabawą iiiii korzystaniem w niewłaściwy sposób z życia.....jeżeli wydaje ci się że w "cywilizowanych" krajach ludzie zachowują się lepiej, hmmmm to chyba mało jeszcze wiesz ....o "życiu" pierdoło moja :):* a tak po za tym to siskama( jak to Danielek mój mówi ) mocno ii wogóle
Niestety, muszę przyznać ci rację. W Polsce jeszcze długo będzie "obowiązywało" myślenie takiego typu, jak przywołałaś w swojej wypowiedzi. Emigracja jednak nie sprzyja poprawie, przeciwnie, jest egoistyczną ucieczką od zła, którym trzeba się zająć w zupełnie inny sposób. Ja, mimo swoich ułomności i chwiejności, staram się wyznawać zasadę: "uśmiech i dobre słowo". Mogę okazać się naiwną gąską, ale warto, bo inaczej chyba nie da się szerzyć miłości i dobroci na tej ziemi.
Ps. Nie obraź się za ten "egoizm", nie jest to słowo wymierzone w ciebie. Rozumiem ludzi, którzy wyjeżdżają, ale mam prawo do własnej opinii. Pozdrawiam.
Po studiach, czyli za jakieś 5 lat? To kawał czasu, bardzo dużo się może w Polsce zmienić. I w Tobie też.
Co do samego pomysłu emigracji...Ja mam trochę inne zdanie na ten temat. Oczywiście, że tu nie jest idealnie - ale nigdzie nie jest. Tyle tylko, że trawa u sąsiada, zawsze wydaje się być bardziej zielona. Mnie też wiele rzeczy w Polsce denerwuje, ale... To jest trochę tak, jak z molami w szafie. Denerwują mnie, więc mam się wynieść z domu? Nie, to one się mają wynieść, a nie ja. ;)
PS. Gdybym ja miała się wynieść z Polski, to obstawiałabym południe Europy, tamtejszy klimat wydaje mi się lepszy do życia. Niemcy nie, drażni mnie ich język.
Coś mi się wydaję, że raczej zgodziłbym się z opiniami, że w innych miejscach na świecie, też nie jest zawsze tak jak sobie marzymy... może warto spojrzeć na rzeczy, które Cię denerwują w inny sposób i nie denerwować się nimi tak bardzo i 'robić swoje'?
Jeśli chodzi o wyjazd, to popieram, ale bardziej jeśli jest to sposób na poznanie czegoś nowego, raczej niż na ucieczkę od czegoś...
Tak czy owak, rozważając emigrację, to polecam też mniej 'tradycyjne' miejsca. Szczególnie polecam Malezję i Brazylię. Bez problemu mógłbym też wyobrazić sobie życie w Indiach ;)
Serdecznie pozdrawiam,
Kacper
Aniu, no to życzę Ci żebyś kiedyś znalazła swój dom gdzieś na Ziemi, bo w końcu Ziemia jest jedną planetą dla wszystkich :)
Grzesiu, znam mentalność Niemców i niestety częściowo muszę się z Tobą zgodzić - najbardziej w Niemcach denerwuje mnie to z kolei, że tak bezmyślnie małpują to, co z USA - dosłownie wszystko.
Camille, chciałabym żeby tak było... Ale zmiana mentalności ludzi to kwestia pokoleń, obawiam się że my już tego nie dożyjemy.
Iwono, a Nadrenia - Północna Westfalia też ma klimat całkiem przyjemny :) Tylko nieco chłodniejszy od śródziemnomorskiego, skoro w pobliżu są winnice.
Kacprze, a mnie się zawsze, od dziecka marzył wyjazd (choćby tylko turystyczny na parę tygodni) do Australii :) Nie wiem czemu akurat tam, ale jakoś tak mi się marzyło. Może kiedyś spełnię to marzenie?
Pozdrawiam :)
Szwablandia śmierdzi :P
Gdybym ja zdecydowała się na migrację, było by to USA. Kuzynka regularnie podsyła mi mailem zdjęcia z florydzkich plaż, chciałoby się tam być. I język o wieeele lepszy, niż gebelski.
Jednak I.nna ma rację pisząc, że 'po drugiej stronie trawa zawsze zieleńsza'.
Grando, a USA też niezły kraj - myślę że wiele osób go tu, w Europie jednak trochę demonizuje.
Wiesz, Zimbabwe, ja rozumiem, że to kwestia pokoleń. Taki nasz durny los. Jeśli miałabym gdzieś się wybrać to byłaby to Australia albo Stany. Pozdrawiam i gratuluję zdanej świetnie matury.
Alu, nie ma miejsc - absolutnie
idealnych.
Wszędzie są jakieś "krajowe piekiełka".
Oprócz tego -to słowo "emigracja"...
Hmmm...
Wiesz - to po prostu - wyjazd...
Emigracja - to tez brak możliwości
powrotu, a przynajmniej-
bardzo trudny powrót...
Przecież teraz - możecie już
w miarę swobodnie jeździć po większości krajów (pomijam - te, które "bronią się" przed Polakami-
visa'mi).
Żeby wyjechać do innego kraju
z zamiarem pozostania - musisz
i to bezwzględnie - musisz -
perfekcyjnie posługiwać się
lokalnym językiem (jeśli nie chce się być traktowanym gorzej) i coś
konkretnego mieć tam do zaoferowania - bo po to - wyjechać -by się "za czymś rozglądać"...-
nie ma po co jechać... Dla takich
osób - są "reszki", a nie sądzę - by "interesowało" bycie szarym
zwykłym trybikiem - gdzieś tam...
Uwierz mi - bez zawodu i bez doświadczenia zawodowego -
...kiepsko to widzę...
A wtedy dopiero - może przyjść
frustracja... I to jaka!
Chyba , że jedzie się do już
wcześniej "przygotowanego" miejsca
pracy...
Pamiętaj jednak - że presja
zawodowa, konkurencji w krajach
"na zachód od Polski" ;) -
jest o wiele, wiele, silniejsza, niż w Polsce i trzeba
mieć
charakter ze stali i "grubą skórę"... /
MUSZĘ ROZDZIELIĆ TEXT NA 2 CZ.
PONIEWAŻ TWOJA STRONA NIE CHCE
MI PRZYJĄĆ ZA DŁUGIEGO TEXT'U ;p
->CD
->CD
Nie chce się powtarzać np. po
Iwonie - ale taką decyzję -
można podejmować pod koniec studiów... Nie wcześniej.
Pod tym kątem - można zacząć sobie
załatwiać staże w firmach z kraju,
do którego chcesz wyjechać etc.
Bo inaczej - nawet najlepsza uczelnia w Polsce - NIC Ci nie da... NO niestety... (pomijam
sytuację stypendium - ale to też
jest de facto ów staż...).
Polacy nie są przyzwyczajeni, ani
nawet gotowi - do ogromnej
konkurencji i bezwzględnemu
podporządkowaniu się korporacyjnym
prawom. Za dużo oczekują i za
często - mają wyidealizowany
obraz. Żeby TU COŚ osiągnąć- trzeba
poświęcić i się i bardzo wiele,
a w Polsce - często - jest łatwiej
pod tym względem.
Odrębna sprawą są sami Polacy, którzy ...hmmm... - nnno - nie
są "aniołami" , mimo, iż na takich
pozują , a w kilku innych krajach,
które jednak znam - ludzie przynajmniej tych
"aniołków" nie udają.
Nic , nigdzie - nie ma jednej
barwy...
Wszędzie są za i przeciw.
Ale uwierz mi - bez odpowiedniego
wykształcenia, późniejszego doświadczenia, a przede wszystkim kogoś - kto Cię jednak "zapromuje"-
nie masz szans...
To w filmach tylko tak ładnie
wygląda.
Polska - to kraj dziwny, ale żyje się "na pół gwizdka"-
przez co - bardzo łatwo,
a np.Francja, Szwajcaria, Niemcy,
czy US (jak jest w Australii - wiem
tylko z ogólnych rozmów, ale pewnie podobnie...) - to nie są miejsca
do "życia na pół" - presja
sukcesu jest zbyt ogromna, by
sobie na taką "Polską Drogę"
pozwolić.
A Polacy zbyt są do tego przyzwyczajeni i to od wieków, niestety - dlatego wciąż tak
promilowa wręcz garstka Polaków-
jakieś sukcesy (realne) odniosła,
dlatego też - są najwyżej
...w klasie średniej, a w większości- nawet i to nie...
Przepraszam, że nie "karmię" Cię
jakimiś gładkimi wizjami
łatwego życia, bez problemów.
Osiągnąć można ogromnie wiele-
ale uwierz mi (a coś o tym wiem... ;) ) - by to utrzymać - musi się
wyrzec bardzo wiele z własnego "ja"
i natychmiast - stajesz przed
kolejną presją - by iść jeszcze dalej...
Tak tu jest i - nie przeczę - to wciąga i bywa miłe - ale też
wymaga znacznie więcej, niż
w Polsce... O WIELE więcej...
A ludzie? - tez mają swoje wredne
strony, tyle, że inne , niż w Polsce...
Chcesz wyjechać - to przygotuj
ten wyjazd (po studiach, chyba, że
będziesz studiować dalej w innym
kraju - jednak pamiętaj o kosztach...) na kilka lat wcześniej- ale nie w Polsce , ale przygotuj "w kraju docelowym".
Bez tego - przepadniesz - bo
sentymenty bywają może w Polsce, ale nie
w innych krajach...
Po prostu - poska mentalność -
nie do końca przystaje do innych krajów... (oczywiście nie rozpatruję przypadku bycia-
przy pełni szacuku dla tych zajęć-
ale : "gosposią", "nianią", "barmanką", kierowcą" etc... - bo
wtedy , po najmniejszej linii
oporu idąc - owszem - pewnie można
sobie taki zawód "uprawiać" -
...tylko - czy do tego trzeba aż
emigrować..? raczej nie. No i po co
wtedy studiować... Jestem przekonany, że znacznie wyżej jednak mierzysz).
Pozdrowienia!;)
-Marius
Marius, dzięki za uświadomienie. Pozdrawiam :)
A to Polska właśnie, niestety.
Ja z wiekiem tracę patriotyzm i zaczynam obiektywnie patrzeć na ten kraj ojczysty. Wiele w nim zawiści, nienawiści, fałszu i obłudy. Jednak trzymają mnie tutaj korzenie. Gdyby nie rodzina, to pewnie już bym stąd wyjechał. Gdzie i czy na długo, tego nie wiem. Zawsze marzyła mi się Ameryka Południowa, ach klimaty latynoskie... Na szczęście mam tutaj rodzinę i chwała Panu za to!:)
Pawle, niestety, ale to jest właśnie mieszanka fundamentalizmu katolickiego z kołchozowym komunizmem - mieszanka wybuchowa a mentalność polska. Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz