czwartek, 2 lipca 2009

I jak tu teraz do tego Wilna??

W przyszłym roku zamierzam wybrać się do Wilna. W celu zwykłego zwiedzenia miasta, które przecież było bardzo ściśle związane z kulturą i historią naszego kraju, a Litwa to w końcu kraj który nie dość że też jest w UE, to jeszcze jest naszym sąsiadem.
Pieniądze na pewno by się znalazły, gdybym tylko oczywiście zaplanowała podróż odpowiednio wcześniej. Nocleg też. To najmniejszy akurat problem. Problemem jest, jak się okazuje, komunikacja.
Z Krakowa nie ma bezpośredniego połączenia do Wilna ani po drodze, ani po szynach, ani w powietrzu. Żeby w ogóle tam jakoś dotrzeć, musiałabym najpierw udać się ekspresem (wychodzi to najtaniej) do Warszawy. Stamtąd zaś mam dwie możliwości. Albo bus, który należy według różnych opinii do linii kiepskiej i drogiej. Albo pociąg. Z pociągiem byłoby wszystko pięknie i ładnie - nieraz już przecież jeździłam koleją przez noc i to na duże odległości - gdyby nie to że jedzie przez Białoruś nocą (!). A ja się pytam grzecznie (i stawiam każdemu wino mołdawskie albo do wyboru - ukraińskie jak mi odpowie): dlaczego jadąc na Litwę trzeba jechać drogą okrężną i do tego przez kraj jakim jest Białoruś? I po co trzeba czekać 2 godziny na przesiadkę w Mińsku? Zupełny nonsens!
Wygląda na to że do tej wyprawy (w tym roku z przyczyn finansowych - nierealnej) będę musiała się solidnie przygotować.

6 śladów:

Radosław pisze...

Wśród naszych starszych braci
istnieje taka opowieść:

Stary rabbin Szimson będąc już u schyłku życia, zaskoczył swoich uczniów, gdy pewnego pięknego, wiosennego dnia domagał się, aby jak najszybciej wyruszyli wszyscy razem w podróż do Szwajcarii. Uczniowie, znając dobrze zatopionego wiecznie w księgach starca, byli zdziwieni jego pomysłem.

- Dlaczego mamy jechać do Szwajcarii? – zapytali zdziwieni.

- Wiem, że już niedługo stanę przed Stwórcą – odrzekł rabin – i wiem, że będę musiał wówczas odpowiedzieć na wiele pytań. Myślę, że znajdę właściwe słowa. Ale co powiem, gdy – a jestem pewien, że to pytanie zostanie zadane – usłyszę: „Szimson, a czy widziałeś moje Alpy?”



"dlaczego jadąc na Litwę trzeba jechać drogą okrężną i do tego przez kraj jakim jest Białoruś?"

może kiedyś zada Ci się pytanie:
"a czy widziałaś moją Białoruś?"

:)

wybieram wino mołdawskie:)


pozdrowionka

granda pisze...

Świat zobaczysz xD wprawdzie nocą, ale jednak :P wydaje mi się, że jeśli zaakceptujesz wizję dłuższej jazdy, zdołasz sobie i czas miło 'zapchać'. Czy to książką, słuchaniem muzyki, czy zwykłym rozmyślaniem i wpatrywaniem się za okno.
Ludzie przecież nie raz zatrzymują się na moment przy poboczu, zmierzając do określonego celu. Just life.

Karolina pisze...

Zobaczyłam Twój komentarz tutaj:
http://haereticus.blox.pl/2009/06/POKOJ-SERCA.html

W jaki sposób Bóg uleczył Ciebie z nerwicy lękowej?

zimbabwe pisze...

Radku, odpowiedź całkiem do rzeczy :)

Grando, tylko że wątpię czy w Mińsku jest bezpiecznie - zwłaszcza nocą.

Karolino, widzisz, jeszcze nie tak dawno żyłam cały czas w lęku. Nie wiem czy potrafisz sobie wyobrazić co czuje osoba która ciągle czegoś się boi. Ale jakoś (nie wiem jak) na tym dnie szaleństwa zaczęłam się modlić - i lęk stopniowo gasł. A dodam że był to okres kiedy zaczynałam poważnie wątpić w istnienie Boga.

Pozdrawiam :)

Camille pisze...

Proponuję połączyć dwa wyjazdy - na Mazury i stamtąd do Wilna. Dużo prostsze, a koszt podobny.

zimbabwe pisze...

Camille, myślałam o wyjeździe z Białegostoku :) Ale dzięki :D Pozdrawiam :)