środa, 1 lipca 2009

Już lepiej

Już się lepiej czuję.
Opłaciłam już dwie opłaty rekrutacyjne - teraz czeka mnie jeszcze jedna, ostatnia. No i reszta już nie ode mnie zależy... Jest niż demograficzny to może szanse moje rosną, bo w tym wypadku im mniej ludzi tym lepiej.
Poza tym ostatnio czytam książkę Josha McDowella o współczesnych sektach. Bardzo polecam! Napisana nie tylko o ciekawych sprawach, ale i przystępnym językiem nawet dla człowieka nie obeznanego z terminologią teologiczną. Polecam każdemu niezależnie od tego, czy jest chrześcijaninem czy nie, czy jest wierzący czy wątpiący. Oprócz przedstawienia najczęściej spotykanych sekt i kultów jest tu bowiem napisane dlaczego te grupy są destrukcyjne i dlaczego się mylą, a przy tym bez rozemocjonowanych wyzwisk, ironii i sarkazmu.
Ciekawe jest jedno stwierdzenie w tej książce. Duże denominacje, takie jak kościół katolicki czy protestancki który dominuje na danym obszarze, sądzą że ludzie wchodzą do sekt tylko i wyłącznie z powodu indoktrynacji. Tymczasem rzecz wygląda inaczej. Ludzie szukają kontaktów z ludźmi i Bogiem, zdrowych. Gdy nie znajdują zdrowej relacji ani z Bogiem, ani z ludźmi w danym kościele, wtedy sekta tylko czeka żeby ich złowić. Jeśli do tego jest to jednostka bardzo wrażliwa, która przeżywa jakiś kryzys i z czymś sobie nie radzi - jest wtedy jeszcze lepszym kąskiem. Sekty czy jak kto woli - kulty, podają ludziom gotowe rozwiązania na wszystkie ich problemy, zupełnie jak reklama w telewizji. Jednak ten gotowiec okazuje się po pewnym czasie niewystarczający i niezadowalający - i to prowadzi do tragedii.

9 śladów:

Paweł pisze...

Fajnie, że humor się poprawił;)
Co do Josha McDowella, to faktycznie jego lektury są pisane ciekawym i prostym językiem dla czytelnika.
A jeżeli chodzi o sekty, to niestety w naszym kraju panuje powszechna opinia, że wszystkie denominacje niekatolickie, są sektami. Cóż... Może więcej osób sięgnie po tę książkę i zacznie zwalczać głupie klerykalne stereotypy.

Pozdrawiam równie gorąco, jak za oknem;)

zimbabwe pisze...

Pawle, czytałam też tę książkę (tyle że on-line) o dowodach na zmartwychwstanie Jezusa - nie pamiętam tytułu niestety. A co do zdania o denominacjach to widzę że sytuacja zaczyna się poprawiać - że protestanci polscy dochodzą do głosu :) W końcu jest nas coraz więcej i nie da się tego ukryć, widzę też że ludzie chcą się dowiadywać o nas i naszej wierze. Coś jednak dobrego się dzieje. A książkę McDowella naprawdę polecam każdemu bez względu na przynależność denominacyjną. Pozdrawiam :)

Paweł :-) pisze...

Być może był to tytuł "Jezus. Więcej niż cieśla".
Polacy potrzebują oderwania od posępnego katolicyzmu i poznania wielu prawdziwych łask Bożych. Tędy droga:)

zimbabwe pisze...

Nie, to było jeszcze coś innego :) O już wiem, "Sprawa zmartwychwstania" :) Teraz w Polsce już zachodzą zmiany. Pytanie tylko czy my protestanci im sprostamy, bo i u wielu z nas są problemy a niemało jest takich społeczności które same niewiele robią żeby pomóc szukającym.

Paweł :-) pisze...

Dokładnie. Są takie wspólnoty, które wciąż starają się odnaleźć swoją własną tożsamość. Ale chyba nie ma lepszego sposobu na to, niż ewangelizacja innych szukających. Tak jak z każdym innym problemem- zamiast użalać się nad sobą i narzekać na swój los, lepiej dostrzec tych, którzy są w gorszej sytuacji i starać się ich pocieszyć. Razem można lepiej poznać Pana.

Integralny pisze...

Witam Cię Zimbabwe i zapraszam do zabrania głosu na moim blogu pod ostatnią notką na temat przyczyny alergii :)

zimbabwe pisze...

Pawle, i tu się zgadzam :)

Integralny, moje zdanie już znasz.

Pozdrawiam :)

orion-nemo pisze...

Dlaczego w Polsce tylu katolików łapie się na lep ŚJ?
Moim zdaniem przez nieznajomość Biblii. Ich macierzysty kościół wcale nie zachęca do studiowania Bożego Słowa. Dlatego jeśli ktoś do nich przychodzi i wyrywając z kontekstu pewne cytaty stara się coś udowodnić, to się na to łapią...
Inny powód dla którego ludzie wpadają w sidła kultów jest taki, że szukają duchowych przeżyć i doswiadczeń - czegoś głębszego niż tylko zrytualizowana, skostniała martwa religijność i liturgia. Nie znajdując tego w swojej macierzystej denominacji szukają na różne sposoby i niestety często stają się ofiarami psychomanipulacji stosowanej przez werbowników takich grup...

zimbabwe pisze...

Orion, podobną tezę wysnuł McDowell w swojej książce. Ludzie nie znajdują zaspokojenia potrzeb duchowych w danej denominacji więc zaczynają wątpić w sens jej nauki. Świadkowie Jehowy są grupą dość specyficzną i wykorzystują to o czym piszesz - ludzie w 90% nie znają tak naprawdę ani Biblii, ani korzeni swojej wiary. Dlatego byle zdanie rzucone przez świadka bywa odebrane jako bardzo mądre i wystarczająco wyjaśniające problem. Pozdrawiam :)